5 prostych posiłków na każdy dzień pracy – zestawienie #2

Prawie codziennie fotografuję jedzenie w pracy i chwalę się nim na instagramie. Postanowiłam, że co tydzień, w sobotę, będę się z Wami dzielić tygodniowym menu obiadowym. Każdy z tych posiłków jest prosty więc możecie z powodzeniem wykorzystać go w swojej codzienności. Większość z nich można przygotować wcześniej i nawet zjeść na zimno. Część wymaga przygotowania tuż przed podaniem. Postaram się jednak aby zdecydowana większość należała do pierwszej grupy.

Dziś zestawienie numer dwa. Przyznam szczerze, że w zeszłym tygodniu lenistwo wzięło górę i skierowałam swoje kroki do lunch baru. Na szczęście Kuchnia Otwarta to miejsce, gdzie bez problemu mogę złożyć specjalne zamówienie :) Nadal walczę z brakiem apetytu więc na talerzu pojawiła się zupa i tatar, czyli coś ekstremalnie lekkiego nie tylko pod względem trawienia ale też konsystencji.

Zaczynamy!

Poniedziałek – Tatar

W minioną sobotę udałam się na Targ Pietruszkowy, gdzie w końcu zdobyłam wytęsknioną polędwicę wołową od OIKOS. Od początku wiedziałam co z nią zrobię. Marnowanie takiej polędwicy przez obróbkę termiczną byłoby wielkim grzechem. Przepis na tatara znajdziecie tu: Tatar z polędwicy wołowej

Wtorek – Lenistwo bierze górę

Tak jak pisałam, czasem po prostu mi się nie chce. Na szczęście mam zaufane miejsce, w którym posiłki przyrządzane są z niewielkiej ilości składników, co do których mogę mieć pewność. Nie znajdę tam nic, co może mi zaszkodzić. Wtorkowy obiad, jak widać na zdjęciu, był bardzo prosty: 2 burgery wołowe na różowo, sadzone jajo,  brokuły, cebulka, pomidor i ogórki.

Środa – zupa z dyni

Ostatnio nabrałam ochoty na zupy – kremy. Czy to oznaka nadchodzącej jesieni? Przepis znajdziecie tu: Moja zupa z dyni. Do zupy dodałam ćwiartkę kurczaka z rosołu i garść domowych kiełków.

Czwartek – jednogarnkowo

Oto moje, kolejne, specjalne zamówienie w Kuchni Otwartej. Paleo chili con carne. Bez fasoli, za to z boczkiem :) Przepis znajdziecie tu: Paleo chili con carne. Dodatkowo ogórek kiszony.

Piątek – specjały taty


Mój tata jakiś czas temu odkrył w sobie talent. Talent przyrządzania mięs na różne sposoby. Kiedy odwiedzam dom rodziców częstuje mnie pieczeniami, pieczonymi roladami i innymi potrawami, którymi zawsze zajadam się ze smakiem. Tym czasem podarował nam trochę karczku duszonego w warzywach. Przepisu jeszcze nie mam ale postaram się wyciągnąć. Właściwie to chyba powinnam pomyśleć o jakieś współpracy ;) Karczek zjedliśmy z dodatkiem brunatnych pieczarek smażonych z cebulką i kapusty kiszonej.
Mam nadzieję, że te kilka propozycji Was zainspiruje. Tymczasem ja uciekam na sobotni trening. Miłego, słonecznego weekendu!