Dieta paleo, czyli nie taki jaskiniowiec straszny…

Często spotykam się z pytaniami: Co to jest to paleo, o którym tak ciągle piszesz? Na czym polega paleo? 

Choć bardzo bym chciała, nie da się udzielić wyczerpującej odpowiedzi na te pytania jednym, czy dwoma zdaniami, dlatego postanowiłam w końcu zawrzeć ją na blogu. Jestem pewna, że i całym wpisem nie uda mi się wyczerpać tematu, ale zawsze będzie to dobry początek poszukiwań dla wszystkich zainteresowanych.

Dieta paleo, często określana jako „dieta jaskiniowców” (choć to określenie nie przypadło mi do gustu) to podejście do odżywiania oparty na jadłospisie myśliwych-zbieraczy. Skąd taki powrót do przeszłości?

Trochę o genezie

10 tys. lat temu człowiek zaczął intensywnie pracować nad rolnictwem, porzucając (w dużej mierze) swój myśliwsko-zbieraczy tryb życia. Oczywiście, z jednego punktu widzenia to rozwiązanie było idealne, bo przy mniejszym zaangażowaniu pozwoliło osiągać więcej korzyści (więcej jedzenia, mniejszym wysiłkiem). Jednak czy to dobrze, na dłuższą metę? Ludzie zaczęli się koncentrować na pozyskiwaniu większej ilości mniej gęstych odżywczo (mam na myśli koncepcję whole foods) produktów. Z różnorodnej diety, bogatej w białka i tłuszcze, pozwalającej na rzadsze spożywanie posiłków i jednocześnie wykonywanie codziennych, wymagających zadań takich jak poszukiwanie żywności, polowanie na zwierzynę itp. przestawiliśmy się na jednorodną dietę bogatą przede wszystkim w węglowodany (pszenica, ryż, kukurydza).

Wierzcie lub nie, ale od tamtej pory w zastraszającym tempie ( Bo czym jest 10 tys. lat w porównaniu do ok. 2 milionów? Na pewno nie okresem wystarczającym na ewolucyjne przystosowanie organizmu ludzkiego do takich zmian.) staczamy się po równi pochyłej zdrowia i formy. Mamy więcej jedzenia uboższego odżywczo a bogatszego kalorycznie przy jednoczesnym drastycznym zmniejszeniu ruchu w życiu codziennym. Co to oznacza? Plagę otyłości, chorób układu krążenia, chorób metabolicznych (cukrzyca) i masę innych problemów.

Jednak! Ten wpis nie miał być historią ludzkości i paleo w pigułce więc nie będę dalej ciągnąć tego tematu. Po więcej informacji zapraszam do źródeł.

Podstawy

To co istotne, paleo to pewnego rodzaju żywieniowy powrót (w miarę możliwości) do czasów sprzed narodzin rolnictwa. To nie tylko eliminacja produktów, które są odpowiedzialne za pogorszenie kondycji ludzkości, to także pewna filozofia życia i zmiana podejścia do tego co ląduje na naszym talerzu. Strasznie nie lubię w tym kontekście używać słowa „produkt”, bo np. jak nazwać produktem zwierzę?

Jedząc, czy żyjąc paleo zwracasz szczególną uwagę na pochodzenie Twojego pożywienia. Nie tylko ze względu na walory smakowe, czy zdrowotne, ale też przez szacunek do tego co stworzyła natura. Ciężko by nam było całkiem wrócić do trybu życia dalekich przodków (choć niektórzy próbują i nawet im się to udaje – podziwiam) ale zdecydowana większość z nas porzuca żywność produkowaną masowo na rzecz naturalnej, pochodzącej od lokalnych dostawców, ekologicznych hodowli czy upraw.

Zasady

Podstawową zasadą paleo jest eliminacja produktów przetworzonych. Po prostu wracamy do korzeni i sami przygotowujemy sobie pożywienie. Oczywiście w tej chwili możemy kupić produkty w niewielkim stopniu przetworzone, które wciąż są zdrowe. Zawdzięczamy to wzrastającej popularności produktów naturalnych i zdrowej żywności. W moim przypadku jednak wizyta w sklepie ogranicza się najczęściej do półki z warzywami i owocami oraz olejami (mięso kupuję prosto u hodowcy). Sporadycznie sięgam po dozwolone mąki.

Po tej drobnej, zakupowej, dygresji przejdźmy jednak do konkretów.

Zakazana lista

Lista produktów zakazanych jest z pozoru długa i niepokojąca dla większości, jednak zapewniam, że kulinarne doznania bez udziału jej bohaterów w żadnym wypadku nie są uboższe. Co więcej, zmieniając nawyki żywieniowe możecie odkryć tyle nowych produktów i poznać tyle nowych smaków, o których nawet nie myśleliście zapełniając sobie żołądki kolejną kanapką z szynką i serem.

W paleo unikamy:

  • cukrów rafinowanych
  • zbóż (pszenicy, żyta, orkiszu, wszystkich rodzajów kasz, ryżu)
  • kukurydzy
  • roślin strączkowych
  • warzyw zawierających skrobię (choć ten punkt budzi trochę zastrzeżeń)
  • szkodliwych tłuszczów roślinnych (o tym poniżej)
  • mleka i produktów mlecznych (serów, śmietan)

Niektórzy zwolennicy paleo dopuszczają w swojej diecie m.in. warzywa skrobiowe i rośliny strączkowe. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji i reakcji organizmu. Ja, po kilku miesiącach dogadywania się z moim własnym doszłam do wniosku, że najlepiej mi służy podejście 100% paleo. Wszyscy jednak zgodnie unikamy zbóż (zwłaszcza pszenicy, żyta, orkiszu), rafinowanych cukrów i ogólnie żywności przetworzonej.

Przejdźmy teraz do przyjemnej części i odpowiedzmy sobie na pytanie, co można jeść.

Piramida paleo

Zaczynając od bazy piramidy żywieniowej paleo. Wiele źródeł podaje w podstawie mięso, owoce morza oraz tłuszcze. Ja, własnym doświadczeniem, przekonałam się, że nie jest to do końca korzystne dla organizmu ludzkiego. Warzywa, poza oczywistym, bogatym źródłem witamin i minerałów, wspomagają trawienie i pomagają w utrzymaniu odpowiedniej gospodarki kwasowo zasadowej. Staram się więc zjadać warzywa i mięso w proporcjach 2:1. Dlatego też w mojej piramidzie w podstawie leży kosz pełen rozmaitych warzyw, grzybów i kiełków. Jem je codziennie. W każdym posiłku. Staram się też wzbogacać posiłki o kiszonki (najlepiej domowe), które wspomagają trawienie.

Mięso, podroby, ryby (to w sumie też mięso ale niech będzie, że to osobna kategoria), owoce morza i jaja znajdują się w drugim stopniu mojej piramidy. Razem ze zdrowymi tłuszczami. W paleo nie ograniczamy się do chudego mięsa. Tłuszcze zwierzęce są najbliższe  naszemu organizmowi i niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania (więcej w źródłach). Nie unikamy też masła, tego prawdziwego. Tłuszcze zwierzęce uzupełniamy zdrowymi tłuszczami roślinnymi (olej kokosowy, olej lniany, oliwa z oliwek…). Tłuszcze również spożywam w każdym posiłku, jednak w mniejszych ilościach niż warzywa, więc nie znalazły się w podstawie.

Poniżej znajdziecie listę dobrych i złych tłuszczów:

tluszcze

Jaja jem raz, dwa razy dziennie (jeśli mam trening). Nie ograniczam się z powodu cholesterolu bo ten mit również został obalony. Mięso najczęściej pojawia się w moim jadłospisie raz w ciągu dnia. Przy okazji głównego posiłku. Czasem pozwalam sobie na odstępstwa. Czasami na obiad zjadam wołowinę a podczas kolacji raczę się rybą lub owocami morza. Najczęściej jednak kolacja składa się z warzyw z dodatkiem oleju.

Przedostatni szczebel piramidy to owoce. Są bogatym źródłem węglowodanów, witamin, minerałów a owoce jagodowe to naturalne antyoksydanty. Dobrze jednak wiedzieć kiedy i jak często je jeść. Ja pozwalam sobie na owoce raz dziennie. Po treningu. Czasami jednak, w sezonie, pozwalam sobie na cały koszyczek malin, dla czystej przyjemności, bez okazji treningu.

Na samym szczycie piramidy paleo znajdują się orzechy i nasiona (nie mylić z ziarnami). To bez wątpienia świetne przekąski, które chętnie zabieramy do pracy, przed telewizor czy na wycieczkę. Problem z orzechami i nasionami polega na łatwości, z jaką można je przedawkować. Oczywiście nie wylądujecie na OIOMIE pochłonąwszy paczkę orzechowego mixu. Na dłuższą metę jednak warto zwrócić uwagę na kwestię właściwego stosunku kwasów omega-3 i omega-6 w naszej diecie, a także na problem kwasu fitynowego, czyli substancji antyodżywczej zawartej w m.in. w nasionach i orzechach. W skrócie. Orzechy i nasiona namaczamy i spożywamy od czasu do czasu.

piramida

Podsumowując zaznaczę wyraźnie, paleo to nie jest chwilowa dieta, dzięki której zrzucicie nadmiarowe kilogramy, żeby za chwile wrócić do wcześniejszych nawyków. Paleo to styl życia. To specyficzne podejście do żywienia i nie tylko. W paleo podchodzimy do żywienia funkcjonalnie. Komponujemy swoje posiłki tak, aby w odpowiednim czasie, w zależności od potrzeb organizmu, dostarczyć mu niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania składników. Z drugiej strony, co mam nadzieję widać po moich przepisach, nie narzekamy na nudę w kuchni, cieszymy się zróżnicowanymi smakami.

Mam nadzieję, że odpowiedziałam na pytania postawione na początku wpisu, i że przekonałam Was, że nie takie paleo straszne jak je malują w mediach. Ten wpis potraktujcie jak wstęp. W kolejnych postaram się pokazać dlaczego dla mnie ten sposób odżywiania jest najbardziej optymalny, co dobrego przyniósł mi i osobom w moim otoczeniu. Zaczynamy paleo serię :)

Jeśli chcecie wiedzieć jak wygląda paleo w praktyce sprawdźcie mój typowy jadłospis w dzień treningowy.

Źródła:

  • Agnieszka Nadolska

    Świetny post, bardzo brakuje mi na różnych stronach wskazania co konkretnie mozna jeść a czego nalezy unikać. Wszyscy znamy podział na wędle, białko i tłuszcze, ale jak operuje się konkretnymi nazwami i produktami to łatwiej się to zapamiętuje.

    • Dzięki, ciągle wydaje mi się, że mogłabym jeszcze coś dodać, ale nie chciałam zanudzać. Może po prostu napiszę jeszcze kilka wpisów z serii :)

  • Daria

    świetny wpis! mogłabym tylko poprosić o szersze zagłębienie się w temat mięsa. Jestem po książcę Cordaina, który uważa że powinno się jeść chude mięso, natomiat jest wiele opini, że bekon jest dobry. Jakie części wieprzowiny i wołowiny można jeść?:)

    • Ja nie rozumiem czemu Cordain pisze o chudym mięsie. Zawsze mnie to dziwiło. Chude oczywiście można jeść, ale nie powinniśmy rezygnować z części tłustych. Więcej na ten temat przeczytasz tu: http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2011/09/01/enjoy-saturated-fats-theyre-good-for-you.aspx

      Nie ma żadnych zasad co do części, które powinno się zjadać a których nie. Wychodzimy z założenia, że jemy wszystko co zdatne do spożycia. Nawet podroby (bardzo zdrowe!).

      • daria

        dokładnie takie same odczucia miałam czytając jego książkę. Bardzo dziękuję za odpowiedź i czekam niecierpliwie na kolejne wpisy !!:)

      • Radek

        Książkę czytałem jakiś czas temu i nie pamiętam, ale nie chodziło mu czasem o odchudzanie, żeby jeść chude, bo ma mniej kalorii. Tak samo jak żeby nie nadużywać owoców, czy ziemniaków w czasie redukcji.
        A podroby są zdrowsze od mięsa, duża ilość witamin. Ale co do podrobów jakoś nie mogę się przekonać, żeby je jeść. Nawet oglądałem na discovery, o człowieku co dryfował na oceanie, przez dłuższy czas i łapał ryby rękami (nigdy wcześniej tego nie robiąc) , jadł ich mięso, A po jakimś czasie zaczął mieć ochotę na podroby. Bo organizmowi brakowało witamin, więc wytworzył taką zachciankę.

        • Ale podejście kaloryczne i chude mięso = chudy człowiek też już trochę wyszło z obiegu :)

          Z owocami i ziemniakami przy redukcji się zgodzę.

          • Radek

            Ja zdaje sobie sprawę, że to podejście jest błędem, ale dosyć mocno zakorzenionym. I starałem się odczytać co autor miał na myśli.

      • Cezary Biele

        Zdaje się, że Cordainowi (i Robbowi Wolfowi także) chodzi o to, że nie doradzają jedzenia mięsa tłustego z hodowli uprzemyslowionych (a większość osób ma tylko do takiego dostęp) ze względu na to, że w tłuszczu kumulują się toksyny z antybiotyków itp, a także przy karmieniu paszą z ziaren, zostaje zaburzona stosunek omega3/omega. jeśli masz dostęp do zwierząt biegających po polu (czy lesie :) i jedzących naturalny pokarm (a nie ziarna) to ich tłuszcz jest jak najbardziej wskazany do jedzenia.

  • Bardzo fajne zestawienie. A Tobie udaje się być 100% na tej diecie?

    • Dzięki. Teraz tak. Kiedyś pozwalałam sobie na małe grzeszki typu lody z lodziarni, ale mój organizm szybko pokazywał mi drogę powrotną ;) Probowałam jeść sery kozie, ale też mi nie służą. Co do pszenicy i innych – tutaj nie było i nie ma ustępstw.

      • Kasiu to jeszcze jedno pytanie (jeśli można). Jak długo jesteś na Paleo i jakie zauważasz efekty? Pytam dlatego, że od jakiegoś czasu mam problemy skórne i koleżanka poleciła mi taką dietę. Jestem jednak dość sceptyczna do eliminowania tylu składników z życia. Książkę przeczytałam, ale w dzisiejszych czasach coraz mniej wierzę w słowo pisane. Wolę dowiedzieć się tego od kogoś „prawdziwego”.
        Z góry dziękuję za odpowiedź

        • Od ponad roku :) Powoli szykuję kolejny wpis, który będzie moim podsumowaniem 2 lat walki z nadmiarowymi kilogramami i innymi problemami (skórne też są wśród nich). Oj będzie co czytać!

          W skrócie – polecam paleo ;)

  • Kasia

    Super wpis. Przyznam sie, ze początkowo jadłam jak paleo źeby schudnąc. Chuuuuudnę niesamowicie, ale teraz wiem, ze nie zmienię tego sposobu zywienia do końca zycia :)) Dzięki za Twoje inspiracje….

    • Super, ja myślę podobnie! Jak człowiek już raz się przekona, że można się dobrze czuć psychicznie i fizycznie to zdaje sobie sprawę, że nie ma co wracać do starych przyzwyczajeń :)

    • Filips

      Ciekawe, ja jestem na paleo i nie chudnę :-) Ale za to nie mam już różnych problemów jelitowo-żołąd
      kowych, więc i tak jestem zadowolona.

  • fuxiatka

    Długo czekałam na taki post, a zapowiedź całej serii mnie bardzo podekscytowała. W tej chwili jestem w 6-tym tygodniu diety eliminacyjnej (ze względu na autoimmunologiczną chorobę tarczycy), która swoimi założeniami bardzo przypomina paleo, a docelowo myślę że przejdę na paleo bo już teraz świetnie się czuję jedząc w taki sposób. Pozdrawiam ;)

  • Kasia

    Swietny post. Wlasnie dwa tygodnie temu zakupilam ksiazke „Paleo Smoothies”, ktora serdecznie polecam. Odzywczo i zdrowo :) Pozdrawiam, Kasia

  • marta

    dlaczego mleko i produkty mleczne na nie, a masło na tak skoro robi się go ze śmietany?

    • Dlatego, że w paleo najczęściej stosuje się masło klarowane, czyli pozbawione laktozy. Po takiej obróbce masło staje się bardzo wartościowym źródłem kwasów tłuszczowych nasyconych.

      • Daniel Korput

        Maslo klarowane jest poddawane obrobce termicznej czyli rafinowane,szkodliwe dla zdrowia.Pozdrawiam

  • Zuza Broniszewska

    Trafiłam na tego bloga z nadzieją, że znajdę tu fajne zdrowe, naturalne i proste przepisy. Wszystko mi się spodobało tylko nie wiedziałam o co chodzi z tą dietą paleo. Gdy przeczytałam tego posta trochę się zdziwiłam. Na początku pragnęłam zmienić coś i zostać wege potem trafiłam na to. A teraz sadzę że to wszystko jest bardzo dziwne. Tam się nie je produktów zwierzęcych a tu wprost przeciwnie. Nie chcę nikogo urażać, ale moim zdaniem aby organizm ludzki odpowiednio funkcjonował potrzebne mu są wszystkie składniki odżywcze, no chyba że jest się jest na coś uczulonym. Jeśli chodzi o paleo: bardzo zdrowa dieta ale dla tych co są uczuleni na gluten.Rezygnowanie ze zbóż które są głównym źródłem węglowodanów złożonych, błonnika to jest dla mnie nie zrozumiałe. Można się żywić zdrowo i naturalnie bez żadnych ograniczeń (po prostu wyeliminować przetworzone produkty). Piramida żywieniowa człowieka ma składzie wszystko co jest nam potrzebne. Proszę mnie źle nie zrozumieć ale jest to naprawdę dziwne. Ostatnio słyszałam też o diecie prababci, polega ona na tym że je się wszystko to co jadły nasze babcie, czyli głownie rośliny uprawne, zwierzęta hodowlane itp. Je się wszystko tylko z umiarem, to co naturalne z ogródka i moja prababcia żyje do teraz jedząc własne ziemniaki, mięso i warzywa. Tego się będe trzymała, nie miałam na myśli krytykowania diety paleo i może się za bardzo nie wczytałam na czym ona polega w dalszysch postach i przepraszam jeżeli kogoś uraziłam ale takie jest po prostu moje zdanie

    • Niejedzenie produktów zwierzęcych jest dla Ciebie normalne a niejedzenie zbóż dziwne? Trudno mi to zrozumieć zwłaszcza w zestawieniu z Twoim poglądem na kompletną piramidę żywieniową ;)

      Co do zbóż to dlugo można by pisać dlaczego nie są wskazane. Nic mnie nie uratuje, muszę w końcu znależć chwilę czasu i opisać do w miarę szczegółowo.

      Natomiast nie zgadzam się (i nie jestem w tym sama) z opinią, że te węglowodany są nam niezbędne do życia. W tej piramidzie jest mnóstwo warzyw, które mogą nam zapewnić wystarczającą ilość węglowodanów. Już nie mowię o owocach ale z nimi z kolei lepiej nie przesadzać jeśli chce się poprawić np swoją sylwetkę.

      Na mojej piramidzie nie mogłam zmieścić wszystkiego z prostej przyczyny, musiałabym zrobić zdjęcie z 3 piętra, żeby wszystko objąć obiektywem ;)

      Mam jednak nadzieję, że nie zawiodłam Twojej nadziei i znalazlaś przepisy, których szukałaś.

  • emadni

    Artykuł super :) dużo wyjaśnia i rozjaśnia. Ja po przejściu na dietę bezglutenową (paleo chyba nie dla mnie – nie umiem żyć bez strączkowych i jaglanej). Fizycznie czuje się lepiej, psychicznie czuje się lepiej – zniknęły problemy ze strony układu pokarmowego. Wszystkim polecam aby chociaż spróbować, bo warto dla siebie to zrobić :) ps. zupa krem z pomidorów to mistrzostwo świata :)

  • Świetnie się czyta Twojego bloga, jednak ja zupełnie nie dałabym rady z paleo. Po pierwsze mój organizm nie toleruje za bardzo jaj w dużej ilości, jest mi po prostu po nich niedobrze i jem je od święta, a po drugie nie przepadam za wieprzowiną i drobiem. A na dłuższą metę sama wołowina nie jest zdrowa i nie będę tu pisać o swoich racjach;)
    Dieta świetna, ale nie dla osób jedzących mięso i jaja raz w tygodniu. Każdy organizm jest inny i nie każdy mógłby sobie z tym poradzić. Duże znaczenie ma też sport, który się uprawia. W moim wypadku czułabym się po sporej dawce mięsa i jaj zbyt ciężko.

  • Sw.mikolaj

    Kolejna bzdurna dieta. Bylo juz wegetarianie,weganie,witariqanie, dieta dukana,kwasniewskiego,dieta zgodna z grupa krwi. A teraz paleo. Nowa moda na bezgluten co te ludziska jeszcze nie wymysla… jak juz to jaskiniowiec jaka masz pewnosc ze zyl dlugo i mozesz z niego brac przyklad zeby niby dlugo zyc…pierwotni ludzie czyli jak to nazywasz dieta jaskiniwocow -zyl nie za dlugo. I jak paleo sie ma niby do mysliwego-zbieracza… nie mieli gazu,gotowali na ogniu i spozywali surowe mieso :D a ty jadasz w wiekszosci surowe mieso i ryby? to by ciekawe bylo…ponadto straczki tez sa zdrowe i w dawnych czasach byly… cos tu nie gra. Poza tym kazdy madry czlowiek wie, iz dieta zgodna z grupa krwi chyba juz blizsza prawdzie niz to paleo. Bo nie kazdy moze jesc to samo,po to wytworzyly sie grupy krwi i kazda z nich w innym okresie i wlasnie jedna z nich tylko jest mysliwym-zbieraczem,a nie ze kazdy moze jesc tak jak na paleo.Bo po co niby mamy grupy krwi i skad sie wziely?wlasnie to grupy krwi decyduja o diecie.poczytaj,doedukuj sie…poza tym, ta dieta ci nie sluzy. Wygladasz blada na cerze,podkrazone oczy,zapadniete policzka. Mieso jest zdrowe. tak,ale raz w tyg i to nie czerwone. A mileko niby dlaczego nie? skoro mysliwy zbieracz podkradal jaja kurze to krowy juz nie umial wydoic? krowe upolowal,a mleka z niej nie wzial? jakies masz pseudo informacje. Za jakis czas ta dieta odejdzie z mody i przyjdzie kolejny wymysl na inna dieta.kompletna bzdura. ponadto czasy ewoluuja od epoki kamienia lupanego minelo wiele lat i tez organizm czlowieka nieco ewoluowal, byl inny klimat, lodowce. teraz sa inne czasy,prehistoria to nie nasza bajka…

  • Sw.mikolaj

    Dołączam link o bzdurności diety paleo wymyślonej przez desperatów,poczytajcie ostatnie zdania,dieta kolejna z wielu która bedzie miała swoje 5 min kariery a następnie zniknie. http://www.fit.pl/dietetyka/aktualnosci/dieta-paleo-grozna-dla-zdrowia,570,1,0.html

  • Facebo

    Ta dieta to tylko chwilowa bezsensowna moda. Przeminie. W dodatku nie jest zzdrowa. Prawda w oczy kole wiec trzeba bylo posty pokasowac.zastanow sie nad ssoba jesli slow krytyki sie boisz i kasujesz.

  • E

    Znowu prawda w oczy kole.

  • Anna

    Od kiedy maslo klarowane jest zdrowe? :) maslo podgrzane jest rakotworcze mozna spozywac tylko w postaci niezmienionej. Olej palmowy to jedna z wiekszych trucizn.niesprawdzone informacje.

    • Masło przypalone może być rakotwórcze, tak samo jak inne produkty potraktowane zbyt wysoką temperaturą np długotrwale smażone na dużym ogniu.

  • Kali pisać

    Jest nowa reklama vifon. Zupek.dwaj jaskiniowcy w tylku maja jaskiniowe zarcie. Wola zupke z torebki niz polowanie na Kure hahaha. Tak wiec nawet oni zmadrzeli a ludzie naiwni jakies durniaste diety sobie wymyślają.

  • Ola

    Zajrzałam tu tydzień temu i już nie wyjdę ;-) Jestem aktualnie na detoksie cukrowym (9 dzie). Jeszcze nie wszystko ogarniam, stąd moje pytanie: dlaczego polecane jest masło a mleko i sery już nie? W gruncie rzeczy produkty te mają identyczne pochodzenie, w pewnym sensie podobnie oddziałują na organizm?

  • karolina

    Dlaczego straczkowe nie?

  • Hej Kasia. Czytam Twojego bloga już od dłuższego czasu. Jest świetnym suplementem do mojej diety u Iwony z Ajwen. Przepisy sprawdzaliśmy już wielokrotnie, teraz odkrywam artykuły. Trzymam kciuki i powodzenia :)

  • Martyna Tykocińska

    Czesc :)
    Czy na paleo mozna jesc boczek wędzony i kiełbaskę morlinska z kurczaka ? Zaczęłam stosować dietę, raczej wszystko jest dla mnie jasne, ale te dwa produkty stają pod znakiem zapytania
    ?

    Pozdrawiam :)