Noworoczny Detoks Cukrowy 2016 – Pierwszy tydzień za nami

zanami

Udało się! Już tydzień za nami! Powiem szczerze, że ten czas upłynął w oka mgnieniu. Jak co roku tradycyjnie przyda się podsumowanie.

Moje spostrzeżenia

Przyznam szczerze, że w tym roku nie przystąpiłam do detoksu z myślą o sobie a o Was i waszej motywacji. Nie zważyłam się więc ani nie zmierzyłam. Niemniej jednak sama już od pierwszych dni obserwuję pozytywne zmiany w moim samopoczuciu. OK dwa pierwsze dni były dość ciężkie ze względu na ograniczenie kawy. Straszna słabość mentalna, totalny brak skupienia i ten migrenowy ból głowy – dały mi popalić! Jednak kolejne dni przyniosły pozytywne zaskoczenie – nagle energii zdecydowanie przybyło i okazało się, że wcale nie potrzebuję drugiej ani trzeciej ani czwartej kawy do funkcjonowania przez cały dzień! Przyznam szczerze, że dzisiaj w trasie do Białki Tatrzańskiej pomyślałam, że ten jeden jedyny raz mogę sobie pozwolić na kawę, skoro prowadzę. Jednak po dwóch łykach mój organizm postanowił pokazać mi, że wie, że go oszukuję i dotkliwy ból żołądka sprawił, że kawa poszła w kąt.

Poza energią w pracy staram się też nie tracić energii podczas treningów dlatego w dni treningowe staram się dorzucić trochę więcej węglowodanów. Jest dobrze, nie słabnę, nie mam zawrotów głowy i bez szczególnego obniżenia energii mogę dotrwać do końca treningu. Póki co jednak przez ten pierwszy tydzień miałam jeszcze stosunkowo lekki trening. Od dziś zaczynam znów wchodzić na ciężary i zobaczymy jak będzie. W razie czego zmodyfikuję jadłospis. Tak czy inaczej dzisiejszy wypad na narty utwierdził mnie w przekonaniu, że siły i energii mam spore pokłady!

Coś nad czym wciąż muszę popracować to ilość snu w dobie. Ciężko idzie ale mam świadomość jak bardzo sen wpływa na całokształt zdrowia. Teraz tylko muszę tą świadomość przełożyć na działania.

Przez te pierwsze kilka dni znacznie poprawiła mi się cera. Zniknęła większość przebarwień i wyprysków. Muszę jednak uprzedzić, że nie wszyscy zauważą to samo. Ja na ogół jem tak jak teraz, czasami tylko za bardzo kombinuję tworząc paleo słodycze. Jeśli natomiast wcześniej jedliście tzw „śmieci” to może Was teraz wręcz wysypać. Wasz organizm oczyszcza się z toksyn i to może być jeden z objawów.

Na koniec moich prywatnych spostrzeżeń chciałabym dodać, że razem z Kasią Cz. (jedną z gospodyń) stworzyłyśmy określenie detoksowy brzuch. Detoksowy brzuch to brzuch płaski, wyluzowany i wdzięczny za troskę. Osoby cierpiące na ZJD czy SIBO będą wiedziały dlaczego to nas tak cieszy :)

Moje obserwacje w detalach:  

  • lepszy humor
  • więcej energii
  • mniej kawy
  • czystsza cera
  • uczucie lekkości po posiłkach
  • brak dolegliwości żołądkowych i jelitowych
  • płaski brzuch

Wydarzenie na facebooku

Strasznie się cieszę, po prostu nie mogę wyjść z podziwu, że już od pierwszego dnia działacie z taką intensywnością. Codziennie tablica wydarzenia jest zalewana rzeką cudownych pomysłów. Czerpiecie z naszych inspiracji i inspirujecie siebie nawzajem. To jest piękne! Zainteresowanie akcją jest naprawdę ogromne 1700 biorących udział i 672 obserwujących daje razem 2373 zainteresowanych! WOW. Tyle osób chcących rozpocząć nowy rok od pozytywnej zmiany – imponujące!

Przyznam szczerze, że w tym roku mam dość mocno ograniczone możliwości czasowe (praca, książka…) więc zdarza się, że po prostu mnie nie ma. Na szczęście w tym roku nasz gospodyniowy team jest jeszcze większy. I tutaj specjalne słowa uznania chciałabym skierować do (kolejność alfabetyczna):

Dzięki dziewczyny! Bez Was nie dałabym rady, wspieracie mnie nie tylko w roli moderatora ale też dzielicie się swoją wiedzą i doświadczeniem i motywujecie do działania :)

W tym tygodniu planuję dla Was – detoksowiczów kolejne przydatne wpisy. Pojawi się m.in. mój jadłospis na dzień treningowy. Niezmiennie zapraszam Was do przeglądania dotychczasowych wpisów z kategorii detoks cukrowy, regularne wracanie do tabelki produktów oraz pytań i odpowiedzi.

A teraz jeszcze krótka informacja, która może Wam pomóc przygotować się na nadchodzący drugi tydzień wyzwania.

Czego możecie się spodziewać w drugim tygodniu

Zacznijmy od minusów:

  • Gorszego samopoczucia, jeśli jeszcze Was nie dotknęło – trzeba przeczekać
  • Zwiększonej chęci na słodycze – Wasz organizm będzie Was wodził na pokuszenie, będziecie bardziej wyczuleni na zapachy i widoki. Nie dajcie się! Pomyślcie o tym co możecie zyskać lub w ostateczności przygotujcie sobie jakąś detoksową alternatywę słodyczy. Mamy na to trochę przepisów i inspiracji :)
  • Poczucia monotonii posiłków – na to też mamy radę. Skorzystajcie z naszych przepisów albo z inspiracji dostępnych w wydarzeniu. Jest tego całe mnóstwo!
  • Spadek siły i energii podczas treningów – możliwe, że będziecie musieli zwiększyć podaż węglowodanów ze źródeł z zielonej i żółtej kolumny tabelki.

A teraz plusy!

  • Zdecydowaną poprawę pracy układu trawiennego. Możecie pozbyć się takich problemów jak gazy, wzdęcia, zatwardzenia czy bóle brzucha.
  • Możecie już teraz poczuć się wolni od cukru. Uświadomicie sobie jak popularne produkty z Waszych codziennych jadłospisów wpływały na Wasze samopoczucie fizyczne ale i psychiczne.
  • Zdecydowaną poprawę jakości snu. Pamiętajcie jednak aby nie zarywać nocy!

To tyle. Powodzenia w drugim tygodniu detoksu! Podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami po pierwszych 7 dniach!

Powyższy artykuł ma charakter edukacyjny i nie może być traktowany jako substytut fachowej wiedzy lekarskiej/specjalistycznej. Autorzy cookitdev.hellostudio.eu nie biorą odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji przez czytelników.

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!
  • Karola

    Cześć, biorę w detoksie udział pierwszy raz. I muszę przyznać, że z przyjemnością pożegnałam wzdęcia, gazy, przelewanie się w jelitach i inne tego typu perturbacje. Słodycze jadłam raczej z łakomstwa, więc odstawienie cukru aż tak wiele mnie nie kosztuje, obyło się bez bolu głowy, chwil słabości i wyprysku. Przerobiłam 6 osobową wizytę w mc donalds, gdzie wszyscy jedli big macki a ja piłam herbatę, wyjście do restauracji, gdzie odmowiłam sobie ulubionej carbonarry na rzecz sałaty z piersią z kaczki, a także rodzinne śniadanie, gdzie wszyscy jedli nalesniki z moimi domowymi dżemami. i odmówiłam alokholu oczywiście 7 razy w ciągu pierwszego tygodnia. W zamian za to dostałam, siłe i motywację do treningów na biezni i ftnessie, bo lekko mi w brzuchu. Weszłam w spodnie, które bez poluzowania guzika były już nie do wytrzymania. A przede wszystkim spróbowałam nowych potraw, zmodyfikowałam przepisy na ulubione potrawy i muszę powiedzieć, że poza kawą i jabłkiem w więszej ilości i ogólnie owocami nie brakuje mi nic. Cieszę się, że dołączyłam.

    • Super! Cieszą mnie takie wiadomości. Masz silną wolę dziewczyno, to się chwali! :)

  • Angelika Dudek

    To jest mój pierwszy detoks. Nie wiem dlaczego , ale nastawilam się na mega cierpienie a w rezultacie nie jest źle. Trochę bolała mnie głowa , ale myslę że to dlatego że odstawiłam zupełnie kawę. Zaobserwowalam też ból brzucha po ryżu co mi się wcześniej nie zdarzało. Na wadze -2.5kg. -6cm w talii i -8cm w klatce piersiowej. Ten pierwszy tydzień wykończył mnie trochę w kuchni. Starałam się wymyślać codziennie coś nowego i to mnie dobilo. Drugi tydzień zaczynam zmotywowana i z lepszą organizacją. Pasztet upieczony, leczo ugotowane na kilka dni. Będzie łatwiej. Damy radę :)

    • No pewnie, że damy! Pamiętaj, że im prościej tym lepiej. Czasami wystarczy najprostszy przepis i kilka składników a brzuch będzie zadowolony i ty się nie namęczysz :)

  • Kasia

    Niestety wcale nie czuję przypływu energii, o którym wszyscy mówią. Śniadania jem białkowo-tłuszczowe, nie jestem głodna, ale właśnie pozbawiona energii. Dziś zaledwie 2h po posiłku (mięso z warzywami i kaszą gryczaną) czuję ogromną senność. Nie jem nic niezgodnego z detoksem, a jednak czuję, jakbym miała wzdęty brzuch, ciągle pełny. Mam nadzieję, że to minie :)

    • Kasia a spróbuj zjeść posiłek bez kaszy? Zobacz czy po nim poczujesz się lżej. Po prostu mięso i warzywa.