Planowanie – czyli jak przejść przez Detoks Cukrowy bez paniki

planning

Dzień dobry! Mamy piękną niedzielę, pierwszą w nowym roku. Już jutro zaczynamy Detoks Cukrowy i pewnie część z Was zastanawia się jak ogarnąć i pogodzić go z codziennymi zajęciami. Aby rozwiać Wasze wątpliwości oddaję głos Kasi – jednej z gospodyń tego rocznej edycji, która planowanie ma w małym palcu :)

To już niedługo. Zacznie się, ale.. zawsze jest jakieś “ale”. Moim podczas pierwszego detoksu były wątpliwości skąd wziąć na to czas. Musiałam wypracować swój mały plan. Mam rodzinę w standardowym układzie 2+1, pracę która pochłania część mojego dnia i pasję. Od razu muszę zaznaczyć, że Detoks robię ja. Moje chłopaki uczestniczą w nim trochę nieświadomie i zdecydowanie chwilami nie trzymają się zasad – nic na siłę. Na czas Detoksu zakupy robię pod siebie, a jeżeli Oni czegoś potrzebują – załatwiają sobie sami. Ja na to przymykam oko, tak łatwiej. Przechodząc jednak do sedna sprawy.

Najlepiej usiąść na spokojnie i poświęcić chwilę czasu na przemyślenie co chcemy zjeść w nadchodzącym tygodniu. Nie chodzi o wypisanie dokładnie, ale o stworzenie sobie bazy wokół której będziemy się obracać tworząc chociażby listę zakupów. Wiedząc, że np. w poniedziałek i wtorek będzie mięso z rosołu możemy zaplanować robienie bulionu na niedzielę wieczór. To tylko jeden z modeli, chociaż według mnie najbardziej się sprawdza. Na same zakupy lepiej mieć plan: to oszczędza czas. Listy zakupowe możecie tworzyć sami lub posiłkować się tymi od Nas (gospodyń). To ma kilka plusów: w sklepach odwiedzacie tylko alejki, które Was interesują a na targach z góry będziecie wiedzieć po co przyszliście. No i najważniejsza zasada: nie chodźcie na zakupy głodni. To podobno oczywistość, ale wolę jednak o niej napisać. Jeżeli w brzuchu Wam burczy to kupujecie więcej i łatwiej się złamać.

Teraz powiedzmy, że macie już zrobione zakupy i czas rozłożyć je w lodówce. To jest ten moment, w którym określacie kiedy będziecie gotować. Dla zobrazowania podam Wam mój plan. 

Mój plan tygodnia

Poniedziałek Praca (8 h) + trening wracam do domu koło 20:00
Wtorek Praca (8 h) wracam do domu koło 17:30

Zakupy – warzywniak.

Gotowanie obiadu na środę – czwartek – piątek.

Środa Praca (8 h) + trening wracam do domu koło 21:00

Gotowanie obiadu na czwartek – piątek (wolnowar – jeżeli w niedzielę ugotowałam na trzy dni).

Czwartek Praca (8 h) wracam do domu koło 17:30
Piątek Praca (8 h) + trening wracam do domu koło 19:30

Zakupy – warzywniak

Sobota Trening około 12:00, zakupy robię wcześnie rano.

Zakupy – targ (mięso oraz produkty dostępne jedynie na targu takie jak: oliwki eko, nabiał kozi, sypkie, orzechy)

Gotowanie obiadu na sobotę – niedzielę.

Niedziela Zakupy – sklep

Gotowanie obiadu na poniedziałek – wtorek – ewentualnie środę.

 

To nie jest też tak, że zawsze trzymam się go w stu procentach, ale zarysowanie sobie tego daje mi pewien spokój ducha. Potrzebujemy czasu dla siebie, Detoks nie może zająć nam całego życia. Ja mam czas jak widać zarówno dla rodziny jak i na rozwijanie moich pasji.

No to teraz sprawa podstawowa: jak gotować, żeby mieć ten czas dla siebie? Poniżej znajduje się lista potrwa bazowych. One w większości robią się same, jedyne co trzeba zrobić to od czasu do czasu zaglądnąć do garnka. Teraz dodatkowo posiadam wolnowar, który ograniczył czas spędzony na gotowaniu do minimum czasu. To najlepszy przyjaciel człowieka zapracowanego. Opieram się nie bez przyczyny na obiedzie: to on spędza sen z powiek większości uczestników Detoksu. Śniadanie to przeważnie otwarcie lodówki i wyjadanie resztek z dnia poprzedniego lub po prostu omlet z warzywami. Najprostsze i najszybsze. Niech Waszą dewizą będzie zasada: “keep it simple”. Tutaj nie chodzi o wyszukane potrawy i długie godziny w kuchni, ma być smacznie, zdrowo i w miarę możliwości prosto. Im prościej, tym lepiej. Kolacje zawsze są o tyle problematyczne, że nie wiadomo co zjeść. Myślę jednak, że ten problem rozwiążę się sam po kilku dniach i rządzić będą zdecydowanie warzywne i lekkie dania.

Bazowe potrawy

  1. Rosół – poza właściwościami zdrowotnymi oszczędzi nam też sporo czasu, ponieważ wykorzystać z niego możemy wszystko i to na różne sposoby. Mięso możemy zjeść na obiad, warzywa będą podstawą śniadania natomiast sam wywar może być bazą pod kolację i warzywne zupy krem. Dodatkowo rosół robi się tak na prawdę sam. Nastawiając go w niedzielę po południu wieczorem mamy już gotową zupę, którą wystarczy rozlać do pojemników i cieszyć się nią nawet do tygodnia.
  2. Bigos – uwielbiana przez wszystkich potrawa jednogarnkowa, która nie tylko długo wytrzymuje ale też z czasem nabiera smaku. Musi się przegryźć.
  3. Pieczone mięsa – wystarczy odkroić kawałek, dołożyć warzyw i posiłek gotowy.
  4. Leczo/Ratatuj – warzywna potrawa, która może nie dorównuje pozostałym potrawom wytrzymałością ale może być zarówno smacznym dodatkiem jak i samodzielnym daniem.
  5. Potrawy jednogarnkowe – każdy jakąś zna (poza bigosem). Kroisz produkty, wrzucasz do gara, doprawiasz i gotowe. Ilość zależy tylko od gotującego i można narobić całkiem sporo.

*Jak jesteśmy przy jedzeniu: garść pomysłów wegetariańskich przekaże Wam Ilona w osobnym artykule.

Waszym przyjacielem stanie się lodówka i zamrażarka. Ta pierwsza przechowa wszystko na 2-3 dni, natomiast w tej drugiej możecie mrozić nadwyżki, które potem wykorzystacie do nowych potraw lub po prostu będziecie mieli w razie niespodziewanej sytuacji.

Mimo całego planowania może zdarzyć się, że pewnego dnia obudzicie się bez obiadu, który możecie wziąć do pracy, pomysłu na śniadanie lub po prostu będziecie mieli dość całego gotowania. To normalne i w takiej sytuacji dobrze mieć sprawdzone produkty lub gotowe dania. Niestety nie ma tutaj łatwego wyjścia jak zjedzenie czegoś w restauracji, ponieważ kelner na Wasze “jestem na detoksie” może wybuchnąć niekontrolowanym szaleńczym śmiechem świadczącym o braku zrozumienia. Jasne, że są potrawy uniwersalne w menu, ale kto ma czas w przerwie lunch’owej na porządnego steka, tatara czy sałatkę. Tak, ta ostatnia to też tak naprawdę żadne wyjście, ponieważ skład sałatek i sosów do nich często pozostawia wiele do życzenia. Dlatego właśnie dobrze zorientować się czy w sklepach wokół pracy nie ma np. dobrych kabanosów i zup krem o ładnym składzie. Można również poszukać przepisów ratunkowych, takich dań które robi się góra 30 minut i w trakcie jedzenia śniadania rano – obiad robi się sam. W moim przypadku są to udka z kurczaka, których kilka sztuk mam zawsze w zamrażarce. Są małe więc rozmrażam je trzymając 20 minut w gorącej wodzie, następnie wrzucam na rozgrzaną patelnię skórą do dołu i po kolejnych 15 minutach oraz jednym odwróceniu mam mięso do obiadu. Oczywiście to tylko pomysł i to jeden z wielu.

Detoks jest wyzwaniem, ale to jak dużym zależy tylko od Nas. Jeżeli boicie się, że może być za ciężko to czasami dobry plan zabija te strachy. Należę do osób mocno zorganizowanych, tylko w ten sposób jak się okazuje jestem w stanie spełnić swoje wymagania wobec siebie. Procentuje to podczas tego typu akcji, bo moje wieczne “trzymanie się planu” nie pozostawia miejsca na panikę podczas Detoksu. Nic się oczywiście nie stanie (świat się nie zawali, niebo nie spadnie mi na głowę i żadne plagi Egipskie nie nadejdą) jeżeli odejdę od planu, ale zawsze mam do czego wrócić w razie chwilowych wątpliwości.

 

To teraz pach! kilka przydatnych linków, kto mnie zna ten wie: zawsze mam link w zanadrzu:

  1. Bulion – http://readthelabel.pl/superfoods/rosol-jest-zdrowy-czyli-wielka-moc-bulionu/
  2. Wolnowar – https://emkreacja.wordpress.com/2015/07/22/testing-testing/
  3. Organizacja lodówki – http://cookitlean.pl/jak-zrobic-porzadek-w-lodowce/
  4. Listy zakupowe – http://cookitlean.pl/detoks-cukrowy-lista-zakupow/
  5. Zakupy – https://emkreacja.wordpress.com/2015/11/19/maly-poradnik-gdzie-kupowac/
  6. Bigos – http://nie-umiem-gotowac.blogspot.com/2015/11/bigos-staropolski-z-wolnowaru.html

Powyższy artykuł ma charakter edukacyjny i nie może być traktowany jako substytut fachowej wiedzy lekarskiej/specjalistycznej. Autorzy cookitdev.hellostudio.eu nie biorą odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji przez czytelników.

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!