Polski Przewodnik Paleo – już w sprzedaży!

Dawno, dawno temu dostałam maila z propozycją opracowania krótkiej książeczki wprowadzającej do paleo. Nic z tej propozycji nie wyszło gdyż rozmijaliśmy się z nadawcami w naszych oczekiwaniach ale pomysł w mojej głowie zakiełkował. Skontaktowałam się z Ajwen i złożyłam jej propozycję nie do odrzucenia.  Zresztą, kto jak kto ale Iwona podchodzi z zapałem do każdego kreatywnego przedsięwzięcia więc nie musiałam jej specjalnie przekonywać. Pozostało tylko poszukać ludzi, którzy pomogą nam w realizacji…

I tak, ponad rok później, dzięki współpracy z Kamilą z agencji Macadamia i wydawnictwem Publicat możemy trzymać w rękach nasze pierwsze książkowe dziecko!

 

Już pisząc konspekt wiedziałyśmy co chcemy osiągnąć realizując ten projekt.

Książka ta jest przeznaczona dla osób już korzystających z zasad paleo, które szukają dodatkowego, przystępnego wyjaśnienia i odpowiedzi na nurtujące ich pytania a także inspiracji dla codziennych jadłospisów. Pozycja jest skierowana również do osób poszukujących nowego kierunku, niezadowolonych z efektów dotychczasowych diet, chcących poprawić jakość swojego życia lub stan zdrowia. Te osoby chcemy wprowadzić bezboleśnie w świat paleo w prosty sposób opisując zasady, wskazując dobre i złe praktyki oraz porady na co dzień.

Postanowiłyśmy w przystępny sposób przekazać informacje na temat historii i zasad paleo ale przede wszystkim osadzić je w naszych polskich realiach. Stąd obszerna część teoretyczna opracowana przez Iwonę, do której dołożyłam trochę informacji praktycznych a także przepisy inspirowane naszą rodzimą kuchnią. Pracując nad materiałem do książki odwiedzałam targi staroci szperając nie tylko za nowymi „skorupami” do stylizacji ale i starymi książkami kucharskimi. Nie znajdziecie tam więc krewetek (są za to poczciwe raki, które wciąż można zdobyć w niektórych sklepach rybnych) ale natkniecie się na przepisy z wykorzystaniem podrobów – tak często omijanych współczesnych domach a bardzo popularnych w czasach młodości naszych babć.

W książce jest blisko 90 przepisów z czego 10 pochodzących z bloga (wybranych razem z grupą Czystożerców). Zrezygnowałam z tradycyjnego podziału na śniadania, obiady i kolacje gdyż w paleo ten podział się zaciera. Nie ma żadnych przeciwwskazań by obiad zjeść na śniadanie a śniadanie na kolację. Wszystko zależy od naszych aktualnych potrzeb i możliwości. Część kulinarna została więc podzielona na przepisy podstawowe, zupy, potrawy mięsne i rybne, bezmięsne, przepisy dla aktywnych i desery. Moim skromnym zdaniem każdy znajdzie coś dla siebie, każdy przepis można modyfikować pod swoje wymagania – wspólnie z Iwoną wzbogaciłyśmy wszystkie przepisy o ikony zgodności z dietą (AIP, low FODMAP….) a także krótkie wskazówki. Również osoby z różnych względów unikające mięsa znajdą sporo inspiracji.

Sukces jaki nasz Polski Przewodnik Paleo odniósł jeszcze przed premierą (bestseller w Matrasie, Empiku w dziale Kuchnia i diety, bestseller w księgarni Publicatu) tylko potwierdza, że polscy czytelnicy potrzebują takiej publikacji. Dziękujemy Wam za zaufanie! Korzystajcie do woli, inspirujcie się i przekazujcie dalej. Rodzinie, przyjaciołom – ta książka jest dla każdego! :)

Książkę można kupić:

Wielu z Was pyta mnie o książki z autografem – już pierwsza pula – 700 podpisanych przeze mnie i Iwonę książek rozeszło się w mgnieniu oka za pośrednictwem Publicat. Poza tym będziecie mogli skorzystać z okazji i zdobyć podpis lub dedykację podczas tych wydarzeń:

Data Miasto Wydarzenie
15.10 Kraków Kolektywny Piknik Paleo #7 – wspólne gotowanie
23.10 Warszawa Dni alergii i nietolerancji pokarmowej w Warszawie (ok godz. 12:00)
27.10  Kraków Targi Książki w Krakowie – z Iwoną – o 15:00
29.10  Kraków Targi Książki w Krakowie – ja sama – o 13:00
19.11  Katowice  Warsztaty kulinarne paleo w Pracowni Smaku Jolanty Kleser – Zapisy już otwarte!
17.12  Warszawa  Świąteczne warsztaty paleo w Studio Małe Przyjemności

Szczegółowe informacje i kolejne okazje będą się pojawiać na bieżąco więc zaglądajcie tu regularnie.

zksiazka_small2

Podziękowania

Będzie tego trochę ale w książce nie było tyle miejsca by wszystkich wypisać :)

Dziękuję Iwonie za to, że zdecydowała się razem ze mną stworzyć Przewodnik i włożyła ogrom pracy w jego treść przykładając ogromną wagę do jakości merytorycznej i formy.

Dziękuję Kamili, że uwierzyła w nasz projekt, reprezentowała nas, prowadziła za rękę i wprowadziła w tajniki pracy przy projektach wydawniczych.

Dziękuję Oli i całemu zespołowi Publicat za niesamowite zaangażowanie w projekt. Dziękuję Pani Hani za anielską cierpliwość do mnie i piękny skład książki :)

Dziękuję mojemu kochanemu mężowi za to, że wytrzymywał ze mną przez ten cały czas, wspierał przy pracy nad książką fizycznie i mentalnie, dematerializował sajgon który po sobie zostawiałam i testował przepisy. Przepraszam, że musiałeś te wszystkie weekendy i tygodnie mojej pracy spędzać beze mnie.

Dziękuję Magdzie za to, że zawsze służyła mi poradą, czytała moje teksty jako pierwsza i pomagała rozwiewać wszystkie wątpliwości.

Dziękuję Agnieszce – mojemu guru w dziedzinie fotografii kulinarnej – za bezcenne porady!

Dziękuję Kasi, Ani, Ani i Ilonie za towarzystwo podczas sesji testowanie moich przepisów (mózg w pieczarkach!). Wszystkim Czystożercom za wiarę we mnie i cierpliwe oczekiwanie na książkę :))

Dziękuję Justynie za naprawianie moich pogiętych od sesji pleców i zarażanie niesamowitym spokojem ;) Dziękuję Justynie i Jackowi za portret okładkowy!

Dziękuję Michałowi, za to, że pewnego wieczoru podczas szybkiego marszu wokół krakowskich Błoń powiedział mi o paleo!

Dziękuję Wam bo bez Was nie było by tego bloga, nie było by wyróżnienia w konkursie na Blog Roku 2014 i nie było by mi tak łatwo doprowadzić do realizacji tego książkowego projektu.

Napiszę więcej – mam apetyt na więcej! :)

Powyższy artykuł ma charakter edukacyjny i nie może być traktowany jako substytut fachowej wiedzy lekarskiej/specjalistycznej. Autorzy cookitlean.pl nie biorą odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji przez czytelników.

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!
  • Z tym mózgiem to cała przyjemność po mojej stronie :)
    Chociaż w moją pamięć chyba mocniej wbił się lukier kokosowy.. :D

    Gratulacje Kasia :*

    • O tak lukier i wspólne jego pichcenie (Czy to już?!) :D Dziękuję Kasia :*

  • Kasiu, książka wygląda wspaniale. Choć zrobiłam sobie detoks od kupowania książek kulinarnych to dla tej na pewno zrobię wyjątek. Tym bardziej, że dieta paleo bardzo przysłużyła się mojej figurze i lepszemu samopoczuciu, a myślałam, że nie ma dla mnie nadziei. Wciąż szukam przepisów zgodnych z jej założeniami, a Ty byłaś osobą, od której się o niej dowiedziałam.

    Mam nadzieję, że publikacja zostanie odpowiednio doceniona i sprawi Ci wiele satysfakcji. Podziwiam i biję pokłony. Klasa!

    • Dziękuję Asiu, bardzo mi to schlebia! Jestem wielką fanką Twoich fotografii :)

  • eli

    widzę słowo wolnowar już się zakochałam w tej książce :P

    • Wolnowar jest najlepszy, zaraz nastawiam rosół ;)

  • Agata Grajdek

    Prezentuje się przepięknie :)
    Co do podrobów, ostatnio się przeraziłam, kupując wątrobę wołową, bo sprzedający mi ją pan zapytał „dla pieska”? A na pytanie o inne narządy żachnął się, że mielą to na karmę dla psów… A kiedy tłumaczył mi, jak ów piesek cudownie ogryzie sobie kość wołową, dałam za wygraną :D

    • Oj ci sprzedający, nie doceniają wartości dobrego podrobu! Ale może to i lepiej, bo by ceny skoczyły ;)

      • aniaw

        Co myślicie o wątróbce z królika. Takie coś ostatnio widziałam. Da się to zjeść?

        • W ksiązce jest przepis wykorzystujący wątróbkę z królika. Sama najczęściej używam takiej jeśli nie mam akurat kurczaka ze wsi.

  • aniaw

    Cóż mam książkę. Fajne przepisy, niektóre wypróbuję. Wstęp niestety może przerazić i zniechęcić. Wg. tych zaleceń nie jest to dieta dla zarabiających 2,5 tys tak jak ja lchyba, że mieszkasz na wsi i sam sobie coś uchodujesz. Nie piszę tu o unikaniu przetworzonej żywności bo to dla mnie oczywiste od wielu lat lecz o żywności ekologicznej. Nie wiem czy autorki zdają sobie sprawę ile kosztuje ekologiczna żywność. Porady dotyczące drobiu słuszne, tylko kaczka ekologiczna to koszt 140 zł, gęś 230 zł kurczak 60 zł. Nie da się tak żywić zarabiając tak jak większość Polaków. Czy faktycznie na taką dietę może się porwać tylko ten, kto zarabia miń. 10 tyś miesięcznie ?
    I jeszcze jedno – mój mąż ma problem z IO. Do tej pory radzono nam gotowanie zup na bulionie. We wstępie w przykładowych jadłospisach w IO też jest zupa na bulionie. W części z przepisami przy zupie jarzynowej uwaga „jeśli cierpisz na IO unikaj bulionu” to jak to jest. Unikakać (dlaczego) czy nie unikać?

    • Aniu, po pierwsze książka Cię do niczego nie zmusza. Twój wolny wybór jaki chcesz stosować sposób odżywiania. Starałyśmy się w książce przedstawić kilka wariantów. I na pewno nie przedstawiamy tam jedynej słusznej opcji. I nie zmuszamy do zaopatrywania się w certyfikowane produkty ekologiczne. Oczywiście mam świadomość tego ile kosztują różnego rodzaju produkty. Przecież sama ugotowałam to wszystko co widzisz i na blogu i w książce. Sama robiłam zakupy, nikt mnie nie wyręczał. Ale ja nie kupuję mięsa w sklepach eko. Kupuję od lokalnych dostawców, którzy nie zawsze mają certyfikat ale mają moje zaufanie. Rozmawiam z nimi i wiem jak podchodzą do uprawy czy hodowli. Nie przypominam sobie, żebym tyle zapłaciła za mięso. Uwierz mi, nie zarabiam tyle ile napisałaś. Codziennie w mojej grupie fb rozmawiam z ludźmi, którzy zarabiają tak jak Ty i radzą sobie z zakupami.

      Najważniejsze to znaleźć kompromis. Odżywiać się MOŻLIWIE najlepiej w danej sytuacji. Warto poszukać lokalnych dostawców, którzy oferują produkty w akceptowanych przez nas cenach. Jeśli się nie uda wybierajmy po prostu produkty dobrej jakości. Nawet jeśli mięso od lokalnego rzeźnika nie będzie „grass fed” to i tak będzie lepszą opcją niż pakowane mięso z supermarketu.

      Polecam lekturę artykułu: http://cookitlean.pl/jak-jesc-zdrowo-i-oszczednie/

      • aniaw

        A co z bulionem w IO i sprzeczności w 2 częściach książki?
        Oczywiście staram się jak mogę jeść zdrowo ale niestety o lokalnych dostawców w Warszawie trudno. Owszem są sklepiki na bazarku ale oni kupują tam gdzie wszyscy a nie bezpośrednio u małych rolników.Nie znam nikogo na wsi a u kogokolwiek kupować to taka sama niewiadoma. Na wsi drób karmi się również paszami gotowymi, daje antybiotyki Osobiście nie wierzę w te zdrowe produkty ze wsi. One są takie same a czasem gorsze (patrz badania jajek na południu Polski od kur chodzących po podwórkach skażonych dioksynami z domowych pieców). Niestety ludzie będą coraz bardziej chorować z powodu fatalnej jakości żywności i nie widać jakoś na to rady. Tak naprawdę prawdziwa kontrola żywności nie istnieje. Znajoma ma kawałek ziemi po rodzicach na wsi. Obok mieszkający tam ludzie maja drzewa owocowe. To nawet nie jest jakiś wielki produkcyjny sad. Opowiadała jak często są tam robione opryski, jak środki lecą daleko na inne pola, również na jej działkę, jak opryski robi się za dnia nie dbając o pszczoły – masakra. A potem taki rolnik zawiezie jabłuszka własnej uprawy na targ. Zdrowe, od lokalnego producenta.

        • Proszę przeczytaj całą poradę, tam chodzi o zupę na bulionie na kolację (przy IO kolacje powinny być węglowodanowe). W przypadku pozostałych posiłków bulion jest OK.

  • P.

    W przepisach jest rozpiska makro?