Powakacyjny detoks cukrowy – podsumowanie i rozstrzygnięcie konkursu!

Kochani! Już trzeci detoks cukrowy za nami. Kolejny raz pokazaliście na co Was stać, a stać na bardzo wiele! Tym razem w wydarzeniu wzięło udział 160 wzajemnie motywujących się osób. Najaktywniejsze były, jak zwykle, dziewczyny, ale niezmiernie mnie cieszy, że udzielało się również kilku chłopaków.

Mój detoks? Powiem szczerze, że od kilku miesięcy detoks to moje drugie imię :) Pomijając czas wspólnej akcji pozwalam sobie na dojrzałe banany, owoce jagodowe i bataty – można więc powiedzieć, że niewiele do tego detoksu brakuje. Pewnie dlatego tym razem nie zaobserwowałam oszałamiających spadków wagi. Widzę natomiast, że brzuch zrobił się znacznie twardszy. A… no i wyzwoliłam się od kawy!

Ale tyle o mnie. Tym razem postanowiłam oddać głos Wam – największej sile motywacyjnej!

Oto Wasze wrażenia:

Moim celem było sprawdzenie siebie i swojej silnej/słabej woli podczas tego detoksu. Jestem uzależniona od cukru (pracowałam na to 40 lat) i wreszcie to sobie jasno powiedziałam. Poprzedni detoks skończyłam 7-go dnia bo pojawiły się straszne migrenowe bóle głowy i co potwierdza moje uzależnienie-minęły natychmiast po zjedzeniu czekolady. Żałowałam, że tego nie przetrwałam ale nie dałam rady wówczas. Teraz było inaczej, lepiej, bóle głowy były ale delikatne. Dzięki paleo ( od kilku miesięcy tak się odżywiam, choć nie rygorystyczne) pozbyłam się huśtawki glukozowo-insulinowej i myślę, że też z tego powodu lepiej poszedł mi detoks. Kasiu-dzięki za zorganizowanie tego na forum bo sama nie mogłam się zmobilizować  pierwsze dni detoksu nie były łatwe ale każdy kolejny dzień był lepszy. Raz miałam ogromną potrzebę zjedzenia słodyczy ale nie była to faktyczna potrzeba tylko przyzwyczajenie-pojawiła się sytuacja stresowa, na które to zazwyczaj reagowałam zajadaniem czegoś słodkiego ale tym razem przetrwałam:) Inne korzyści – ładniejsza cera, bez wyprysków, brak senności w ciągu dnia, no i co oczywiste-mniej cm w obwodach i niższa waga (choć nie to było moim celem). Wiem, że te 21 dni to dopiero początek dla mnie. Zmiana nawyków to chyba najtrudniejsze zadanie ale przekonałam się na sobie, że jest to możliwe, i że warto…

Agnieszka

Ja pierwszy raz w ogóle usłyszałam o czymś takim jak ‚paleo” i „detoks cukrowy” ale bardzo chętnie wzięłam udział w tym przedsięwzięciu, dzięki temu odkryłam kilka nowych możliwości w kuchni (nie przepadam za kaszą a tu proszę, co drugi dzień coś smacznego wyszło), trochę schudłam (co było bardzo miłe:)), zmniejszył mi się cellulit i spadł obwód brzucha…

Kinga

Największe zaskoczenie – sama idea detoksu, bowiem nie ostawiasz tylko „złego”cukru białego, ale i „dobry” cukier brązowy, ksylitol, miód itp, rezygnujesz z owoców i węglowodanów przetworzonych. Możesz na co dzień jeść zdrowo, a i tak ten detoks robi lekką rewolucję w twym jadłospisie. Przykład: ja jestem z tych, którzy do kawy z mlekiem i cukrem brązowym jedzą na śniadanie muffiny, płatki owsiane, kaszę jaglaną, ale z owocami. I to była najpoważniejsza zmiana, pierwsze poranki były bardzo trudne, bo kubki smakowe strajkowały. Pozostałe posiłki nie stanowiły problemu, ponieważ łatwo jest skomponować dania z dozwolonych składników, jeśli tylko nie jesteś fanem typowej kuchni włoskiej:) Najmilsze zaskoczenie – fakt, że zwyczajnie wytrwałam w swym postanowieniu (zazwyczaj te dotyczące diet szybko przemijały z wiatrem), że w trakcie detoksu spotykałam się ze znajomymi i nie czułam kłucia w żołądku na widok ich deserów. A największa korzyść – odkrycie nowych smaków i składników, ciekawych połączeń (placki z burakiem i kakao, gofry z mąki kasztanowej itp.) i bardziej świadome jedzenie i kupowanie produktów. Już się piszę na detoks po-świąteczny:)

Anna

Na dzień przed zakończeniem mogę już powiedzieć, że zaskoczyłam samą siebie że mi się udało. Ilość słodyczy, którą pochłaniałam był nie do opisania stąd nic dziwnego że pierwsze dni były jak na prawdziwy detoks przystało: ciężkie. Byłam poddenerwowana, baaardzo osłabiona i generalnie czułam się źle (trzeciego dnia niemal zasłabłam ot tak siedząc przy biurku). Później było już tylko lepiej. Największe zaskoczenie: mogę patrzeć na słodkie i nie jeść, mogę piec w domu czekoladowe muffiny i nie tknąć ich potem, mogę przechodzić obok słodkości w sklepie i nic nie kupić. Obstawiałam, że wytrzymam tydzień. Okazało się, że nie jest ze mną tak źle. Poza tym ja, zakochana w kawie, nagle porzuciłam poranną kawę bo mi jakoś tak przestała smakować. Czego się nauczyłam? Jadać drugie śniadanie/lunch (do tej pory było to zazwyczaj coś na słodko, szybko wciśnięte) i kolację (na nią zazwyczaj nie miałam ochoty po ogromnym deserze po późnym obiedzie). To dla mnie bardzo duże zmiany, które mam nadzieję zostaną. Dzięki za motywację – bez publicznego i zbiorowego wsparcia nie podjęłabym nigdy próby! A znam dwie osoby, które mój przykład także skłonił do zmian tak więc kula się toczy:)

Anna

Największym wybawieniem jest wolność od głodu (jestem paleo od 1.5 mies, z rzeczy dyskusyjnych jem tylko masło, które mi nie szkodzi). Nie myślę w pracy czy uda mi się coś zjeść, nie burczy mi w brzuchu, nie ma tego poddenerwowania gdy jest się głodnym a nie można wyjść i zjeść.  Nie ma zachcianek na słodkie. Pozbyłam się całkowicie zgagi, która czasami nie pozwalała usnąć, o spaniu na prawym boku mogłam zapomnieć. Teraz śpię jak mi się podoba. Wolność!

Marta

U mnie bardzo na plus: zniknęły obrzęki, odkryłam kilka nowych produktów, wyszło mi, że chyba jednak mleko krowie mi szkodzi. Fajny pomysł i dziękuję  Teraz zastanawiam się na dietą paleo – wszelkie wskazówki mile widziane :)

Kasia

Na wadze różnicy nie ma, ale obwody spadły, więc i taki efekt jest. Najważniejsze jest jednak moje samopoczucie, bo jestem szczęśliwsza mniej nerwowa, mniej podjadam – więc mniej wyrzutów sumienia i bardziej świadoma tego co kupuję (zakupy są dłuższe, bo żadnej etykiecie nie przepuszczę :) ).

Katarzyna

Jeszcze raz wielkie dzięki! Jesteście cudowni! Jeśli ktoś spytałby mnie po co organizuję detoksy to bez wahania odpowiedziałabym – dla takich historii! Uwielbiam czytać jak detoks zmienia Waszą codzienność.

I co teraz?

Choć trudno mi się z tym pogodzić to do końca już coraz bliżej. Musimy się więc przygotować do życia po ukończeniu programu. Książka “21 Day Sugar Detox” zawiera kilka rad, które pozwoliłam sobie rozwinąć:

  • Zastanów się co tak naprawdę wnosiły produkty, których unikałeś/aś podczas detoksu. Czy tak naprawdę ich potrzebujesz?
  • Stwórz listę produktów, których używałeś wcześniej a których pozbyłeś się na czas programu. Wykreśl te, bez których możesz żyć.
  • W pierwszej kolejności wprowadzaj produkty nieprzetworzone, stopniowo, np w ramach jednego posiłku w ciągu dnia.
  • Jeśli nie jesteś przekonany czy produkty przetworzone, których unikałeś mają na Ciebie zły wpływ to zrób test. Wybierz sobie ten, za którym tęsknisz szczególnie. Jednego dnia dodawaj go do każdego posiłku. W kolejnych dwóch dniach wyklucz go ponownie. Twój organizm powie Ci, czy przywracanie tego produktu to dobry pomysł ;)
  • Nie rzucaj się łapczywie na tabliczkę czekolady czy butelkę alkoholu. Nie prezentuj swojemu organizmowi cukrowego szoku. Nic dobrego z tego nie wyniknie.

A teraz czas na rozstrzygnięcie konkursu

Zgłosiliście do konkursu tyle kreatywnych dań, że samo przebrnięcie przez wszystkie propozycje było ciężkie, wybór jednego był nie lada wyzwaniem! Dobrą godzinę naradzałam się wspólnie ze świeżo upieczonym mężem (hi hi) i w końcu wybraliśmy… trzy propozycje! Braliśmy pod uwagę trzy kryteria: zgodność z zasadami detoksu, kreatywność, walory estetyczne.

Oto nasze typy:

  • 1 miejsce Kasia Rz. i jej wieprzowe klopsy z warzywnym curry
  • wyróżnienie Kinga K. i ratatuj na ostro z serem na ciepło
  • wyróżnienie Anna Sz. i jej wytrawny deser z mlekiem kokosowym, bananem i chia

Kasia Rz. otrzyma obiecaną książkę Sarah Wilson „Rzucam cukier”. Wyróżnione dziewczyny otrzymają drobne upominki niespodzianki (jeszcze nie wiem co to będzie ale na pewno coś fajnego!).

Dziewczyny, proszę wyślijcie numer najbliższego paczkomatu Inpost i pełen przepis na potrawę za pośrednictwem wiadomość FB.

Dziękuję! Do następnego detoksu!

Powyższy artykuł ma charakter edukacyjny i nie może być traktowany jako substytut fachowej wiedzy lekarskiej/specjalistycznej. Autorzy cookitlean.pl nie biorą odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji przez czytelników.

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!