Paleo (wegański) twarożek z owocami

Trudno mi w to uwierzyć ale w końcu, w natłoku obowiązków, udało mi się przygotować przepis na bloga. Póki jestem w pracy staram się wyrobić 200% normy przed dłuższym urlopem który czeka mnie w lecie. Staram się też zrobić jak najwięcej zdjęć do kolejnej książki, potem nie będzie już tak łatwo.

To wszystko sprawia, że trochę zaniedbuję bloga. Mam nadzieję, że mimo wszystko mi wybaczycie czasowe milczenie!

Część z Was pewnie wie, że mam absolutny ban na nabiał (który uwielbiam) a każdy nabiałowy grzech pokutuję zapaleniem zatok i katarem. Czasem jednak strasznie chce mi się twarogu, mozzarelli czy innych ulubionych wyrobów.

W drugim przypadku znalazłam ratunek w przedziwnym produkcie z białek jaj kurzych (polecam takim desperatom jak ja ;)). W pierwszym poradziłam sobie z pomocą niezawodnych nerkowców – przygotowałam sobie przekąskę do pracy i wykorzystałam okazję do strzelenia kilku zdjęć, które możecie oglądać poniżej.

W przepisie podałam dwie porcje – ten twarożek jest naprawdę bardzo sycący! Jednak jeśli jesteście głodomorami to możecie zjeść całość sami.

Składniki

Twarożek

  • 1 szklanka nerkowców moczonych przez noc
  • 1 łyżka pasty kokosowej
  • sok z 1 cytryny

Dodatki

  • 1 garść borówek
  • 1 garść malin
  • posiekane orzechy i ulubione bakalie
  • 2 łyżeczki miodu, u mnie z pierzgą (opcjonalnie, w wersji wegańskiej pomijamy!)

Wskazówki

  • 8 godzin moczenia, 10 min przygotowania
  • 2 porcje

Namoczone przez noc nerkowce wrzucamy do malaksera. Dodajemy pastę kokosową (aby ją rozpuścić wkładamy opakowanie, woreczek lub słoik, do gorącej wody) i sok z cytryny. Miksujemy tak długo aż otrzymamy konsystencję serka. W razie potrzeby możemy dodać wody, jeśli lubimy gdy twarożek jest rzadszy.

Gotowy twarożek nakładamy do miseczek. Następnie polewamy miodem (opcjonalnie, twarożek sam w sobie jest słodki) a na wierzchu układamy owoce. Posypujemy posiekanymi orzechami i bakaliami (u mnie jagody goji).

Smacznego!

Powiązane wpisy

Sernikobrownie paleo 05.12.2017
Mus czekoladowy (paleo, wegański) 24.11.2015
  • Ewa

    Pani Kasiu, czy można gdzieś przeczytać na Pani blogu więcej o związku nabiału z zatokami? Sama ostawiłam nabiał ok. rok temu, teraz kiedy się skuszę, dostaję 2 dniowych rewolucji jelitowych – w sumie jasna sprawa. Zauważyłam jednak również, że kiedy „nie trzymam michy” :) jem gluten lub nabiał natychmiastowo się przeziębiam – podejrzewam, że to kwestia zaburzonej mikroflory. Dlatego też tak zainteresowało mnie Pani połączenie nabiału z katarem i zatokami. Chcialabym się o tym dowiedzieć więcej. Jeśli nie wspominała Pani o swoich doświadczeniach, to może mogłaby Pani podesłać artykuły na ten temat.
    Dziękuję i pozdrawiam,