Zielone placki z łososiem (paleo)

Bywają takie dni, kiedy nudzi mi się standardowy zestaw śniadaniowy złożony z mięsa, kiszonek i co tam jest w lodówce co można szybko zjeść. Wtedy muszę trochę pokombinować, spędzić ciut więcej czasu w kuchni i od razu dzień staje się lepszy już na starcie.

Tak było w przypadku placków, które zobaczycie poniżej. Inspirowałam się przepisem Nom Nom Paleo. Zmieniłam tylko składniki na takie, które tego dnia mi bardziej odpowiadały. No i mam zielone placki z łososiem. Smaczne niecodzienne śniadanie ale i dobrą opcję na drugie śniadanie do pracy czy przekąskę, którą można zabrać w podróż.

Uwaga! Jeśli nie przepadacie za łososiem możecie użyć innej tłustej ryby (następnym razem wykorzystam może halibuta).

Spróbujcie koniecznie :)

Składniki

  • 1/2 paczki mrożonego szpinaku (lepszy jest ten w bryłkach)
  • 1/2 paczki mrożonego jarmużu (lub kilka świeżych, posiekanych liści)
  • 2 paczki wędzonego łososia (ja użyłam ekologicznego atlantyckiego, wędzonego na zimno)
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • 4-5 kurzych jaj
  • 4-6 łyżek mąki kokosowej
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki sproszkowanego czosnku lub 1 starty ząbek świeżego czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • masło klarowane lub olej kokosowy do smażenia

Wskazówki

  • 15 min
  • ok 16 placków

Mrożonki dokładnie odciskamy z wody i w razie potrzeby siekamy ponownie. Wrzucamy do miski razem z posiekaną natką pietruszki. Dodajemy posiekanego wędzonego łososia i jaja.

Mieszamy wszystko dokładnie, razem z przyprawami.

Następnie dodajemy sodę oczyszczoną, jeszcze raz dokładnie mieszamy. Potem stopniowo, łyżka po łyżce, dodajemy mąkę kokosową. Za każdym razem sprawdzamy konsystencję. Ciasto powinno być plastyczne i gęste ale i lepkie.

Na koniec dodajemy sok z cytryny i jeszcze raz dokładnie mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Nakładamy porcje ciasta (do porcjowania możemy użyć łyżki) uformowane w rękach. Smażymy pod przykryciem aż się przyrumienią. Odwracamy na drugą stronę i znów smażymy do zrumienienia.

Podajemy z natką pietruszki, suszonymi pomidorami lub z dobrym serem (dla tych, którzy nie mają problemów z laktozą i kazeiną).

Smacznego!

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!
  • Ewa

    Brzmi smacznie :-)
    Czy mogę się dowiedzieć jakiej sody używasz? Rozumiem że bezglutenowej?

    • Używam sody z drpelc.pl – nie ma certyfikatu ale mi nie zaszkodziła ani razu.

    • mtm

      A to w sodzie może być gluten?!

      • Ewa

        W sodzie jako takiej to nie, ale często jest zanieczyszczona w przetwórni, na etykiecie często pisze że zawiera śladowe ilości glutenu, nacięłam się też na sodzie dra oetkera