Najedzeni Fest – Wino

Weekendy maja to do siebie, że ciężko nam się zebrać z domu. Nawet dzisiaj, po zmianie czasu, wygramoliliśmy się ok południa. Na swoją obronę mogę powiedzieć, że miałam do nadrobienia trochę fotograficznej roboty. Tak czy inaczej okazało się, że brak pośpiechu pozwolił nam uniknąć problemów komunikacyjnych w związku z trwającym Półmaratonem Cracovia i zaparkowaliśmy w niewielkiej odległości od Forum. Zdążyliśmy też zgłodnieć po śniadaniowym tatarze!

Mam wrażenie, że zapowiadana impreza biegowa i mocno jesienna aura (zimno i mgliście) zniechęciły większość odwiedzających i tym razem nie było tłumów i ścisku. Dla nas to dobrze, dla wystawców niekoniecznie :) Ja tym razem postanowiłam spróbować czegoś nowego. Wszystkie potrzebne zakupy zrobiłam już dzień wcześniej na Targu Pietruszkowym więc wystarczyło się najeść fest.

Odwiedziłam:

  • Deli8 – pyszne żeberka w japońskim winie, zupa z jagnięciną i ciasto orzechowo-migdałowe!
  • Corse – absolutny hit – zupa z kasztanów jadalnych i ragout z dzika
  • Atelier Cookia – jadłam już makaroniki w kilku miejscach ale żadne… ŻADNE nie były tak dobre. K. nakazał iść na warsztaty do Magdy i Pascala :)
  • Book me a Cookie (no dobra wiem, że to nic nowego ;)) – nowojorski sernik boski, K. mówi, że tarta z jabłkami również niczego sobie

Wychodząc nie mogłam się powstrzymać przed kupieniem kilku dyni u JEdynie (zapasu makaronowych i piżmowej). Nie szkodzi, że wczoraj też skorzystałam z ich oferty!

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z dzisiejszej edycji Najedzeni Fest.

Powyższy artykuł ma charakter edukacyjny i nie może być traktowany jako substytut fachowej wiedzy lekarskiej/specjalistycznej. Autorzy cookitlean.pl nie biorą odpowiedzialności za sposób wykorzystania zawartych w nim informacji przez czytelników.

Podziel się z innymi, udostępnij ten wpis!

Powiązane wpisy

Najedzeni Fest – Slow Food 06.04.2014
Najedzeni Fest! – Jesień 27.10.2013
  • Olna

    Byłam i ja! Oliwa, miód nawłociowy i pyszne kozie specjały zakupione. Pogoda była średnia z tendencją do fatalnej ale miało to swój klimat :) Żałuje, że nie odwiedzałam poprzednich edycji :)

  • Kamila

    Oj tak, i My z Ł. byliśmy . Deli 8 i Amamamusia pożarte, Jeszcze ciekawa była propozycja Conncept Cafe (bezgl) i mój Ł. pochłonął beze i sernik z białą czekoladą od Babette. Jeszcze sok od Pawłowskich i kawałek Tofurnika :) zawsze mało czasu, mały brzusio i za mało kasy mam hahaha. Takie Najedzeni powinni trwać cały weekend :)