Galareta w tajskim stylu

W dzieciństwie zawsze lubiłam galaretę. Tak, byłam dziwnym dzieckiem. To samo powtarzali mi przeciwnicy wigilijnego kompotu z suszu ;)

Właściwie to do tej pory sama nie przyrządzałam galarety. Albo dostawałam ją od mojej mamy albo od mamy K.

Moim zdaniem to świetna przekąska do pracy, wszystkie składniki odżywcze w jednej galaretce. Do swojej pierwszej galarety postanowiłam jednak nadać mu trochę orientalną nutę. I tak powstał przepis na tajską galaretę.

Spróbujcie sami, ale uprzedzam. Jest ostra jak przystało na tajską kuchnię ;)

Składniki

Podstawowy bulion

  • 400 g pręgi wołowej
  • 2 podudzia z kurczaka
  • 3 litry zimnej wody
  • włoszczyzna
  • 3 cm kawałek imbiru
  • główka czosnku
  • 2-3 laski trawy cytrynowej
  • 2 cebulki dymki

Dodatki

  • 3 łyżeczki żółtej pasty curry
  • 2 łyżeczki mielonej kurkumy
  • 1/3 cukinii
  • listki świeżej mięty
  • listki świeżej bazylii
  • żelatyna wieprzowa wg wskazań na opakowaniu

Wskazówki

  • 8 - 10 godz.
  • ok 20 galaretek
  • foremki wielkości muffina

Do garnka wlewany zimną wodę. Wkładamy umyte mięso i stawiamy na małym gazie. Gotujemy aż pojawią się szumowiny, które usuwamy przy pomocy gęstego sitka lub łyżki. Po usunięciu szumowin dodajemy warzywa i przyprawy. Gotujemy na małym ogniu przez kilka godzin (mój gotował się 3 godziny, stara zasada mówi, że im dłużej tym lepiej). Mały ogień jest istotny dla zachowania klarownego bulionu.

Kiedy bulion jest gotowy ściągamy garnek z ognia i przelewamy całość przez geste sito. Mięso i warzywa zostawiamy do wykorzystania. Garnek z bulionem stawiamy z powrotem na ogniu, dodajemy pastę curry i kurkumę. Gotujemy jeszcze kilka minut mieszając tak, by pasta sie dokładnie rozpuściła. Zdejmujemy garnek z ognia. W gorącym bulionie rozpuszczamy żelatynę w takiej ilości jak wskazane na opakowaniu (czasem małe torebki żelatyny to porcja na 1 litr wody, dodajemy tyle żelatyny by wystarczyło na ilość ugotowanego bulionu). Dokładnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Zostawiamy do ostygnięcia.

Wystudzony bulion z pastą i z kurkumą rozlewamy do foremek, do 2/3 wysokości. Do każdej z nich dodajemy kawałki mięsa, pokrojoną w plasterki cukinię, miętę i bazylię. Odstawiamy do lodówki aż galaretki stężeją.

Wcinamy polewając sokiem z limonki.

Smacznego!

galareta-1

galareta-5