Pieczona łopatka wołowa z lekkim sosem

Pieczoną łopatkę wołową przygotowałam pierwszy raz w te święta Wielkanocne. Powiem szczerze, że strasznie długo szukałam przepisu na marynatę do mięsa bez miodu czy cukru oraz na sos bez mąki. Czy już wszystko musi być zasładzane i zagęszczane? Postanowiłam poeksperymentować i postawić na klasykę. Przez chwilę zastanawiałam się czy wino i ocet balsamiczny to nie za dużo szczęścia ale… wyszło bajecznie. A połączenie soków z mięsa, masła i wina w sosie to prawdziwa uczta dla zmysłów smaku i węchu :)

Mięso wyszło miękkie i soczyste. Praktycznie rozpływa się w ustach. Zastanawiam się na ile to zasługa marynaty, na ile obsmażania, odkładania po pieczeniu a na ile samej wołowiny, którą zamawiam u najlepszego dostawcy „ever”. Pewnie każdy z tych czynników w jakimś stopniu składa się na efekt końcowy.

Rodzina się zachwycała co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że mi się nie wydaje, że to dobre i, że powinnam podzielić się z Wami przepisem. No więc dzielę się. Bierzcie i korzystajcie. A ja zrobiłam kolejny kawał (trudno robić zdjęcia jak wygłodniała rodzina czeka przy stole) i cieszę się, bo zapewnia mi to ok trzy obiady. Pycha.

Składniki

  • 1 kg łopatki wołowej
  • 2 łyżeczki masła klarowanego
  • 1 gałązka świeżego oregano
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu
  • 250 ml domowego bulionu

Marynata

  • 1/2 szklanki czerwonego, wytrawnego wina
  • 1/3 szklanki octu balsamicznego
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • kilka ziaren pieprzu
  • 3-4 liście laurowe (ja użyłam świeżych)
  • 1 gałązka świeżego oregano
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu

Sos

  • 1 łyżka masła klarowanego
  • 1/3 szklanki czerwonego, wytrawnego wina

Wskazówki

  • 8 godz marynowania + 1.5 godz
  • 170 °C
  • 8 porcji

Mięso płuczemy i wkładamy do dość wysokiego naczynia. Nacieramy ziołami i przyprawami z każdej strony. Wszystko zalewamy winem i octem balsamicznym tak aby mięso prawie całkiem się zanurzyło. Wstawiamy do lodówki na 8 – 12 godzin.

Przed pieczeniem wyjmujemy z marynaty i obsmażamy z obu stron na patelni rozgrzanej z masłem klarowanym.

Umieszczamy mięso w naczyniu żaroodpornym z pokrywką, dodajemy świeże zioła (rozmaryn i oregano), podlewamy 1/3 bulionu, przykrywamy pokrywką i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170°C i pieczemy w trybie termoobiegu ok 20 minut.

Po tym czasie otwieramy, podlewamy bulionem i zakrywamy. Pieczemy kolejne 20 minut.

Następnie otwieramy, podlewamy bulionem i już odkryte mięso pieczemy kolejne 20 minut w trybie góra-dół.

Ogólnie pieczemy 1 godzinę zgodnie z zasadą 1 godzina na 1 kg mięsa.

Po upieczeniu odlewamy większość soków z pieczenia, przykrywamy naczynie i odstawiamy mięso na ok 10 minut. Nie kroimy przed tym czasem!

W tym czasie przygotowujemy sos. Na rozgrzaną patelnię wlewamy sok z pieczenia, dodajemy masło klarowane a kiedy się rozpuści dolewamy wina. Zwiększamy ogień i redukujemy sos. Polewamy nim pokrojone mięso.

Smacznego!

roast_beef

roast_beef2

  • Ewa

    właśnie zamarynowałam mięso, ciekawe co z tego wyjdzie:)

  • nata

    ja również zaczęłam eksperymentowanie w kuchni i ciekawa jestem efektów, dodałam tylko odrobinę sosu chilli develey, polecam !

  • peter

    Zrobilem tak jak pisze. Doskonale……

  • Agata Zofia

    Przepraszam, jeśli mam mniejszy kawałek mięsa to jak ma wyglądać pieczenie w piekarniku? ;)