Marchwiowe spaghetti z sosem z orzechów nerkowca

Do przygotowania tego przepisu zbierałam się kilkakrotnie. Najpierw nie wyszedł mi makaron z batatów, potem sos był nie taki. W końcu udało się. Spaghetti przygotowałam z niezawodnej marchewki i jeszcze raz podjęłam próbę przygotowania sosu. Tym razem wyszło pysznie. Dodatek boczniaków i kurczaka sprawia, że otrzymujemy pełnowartościowy i smaczny posiłek – bez glutenu i bez laktozy! Smakuje również na zimno ;)

Marchwiowe spaghetti to jedno z pudełkowych dań, które przygotuję w ramach warsztatów Healing Diet w tą sobotę.

Składniki

  • 2 duże marchewki
  • ¾ szklanki orzechów nerkowca (namoczonych przez noc)
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka szarpanego kurczaka - w wersji wegańskiej bez
  • 1-2 szklanki szpinaku baby
  • 4-5 boczniaków
  • 1.5 łyżeczki suszonego czosnku (lub 1 świeży ząbek)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • sól
  • oliwa z oliwek do skropienia

Wskazówki

  • 20 min
  • 2 porcje

Marchewki obieramy i odcinamy czubki. Robimy makaron spaghetti używając tarki spiralnej (może też być tagliatelle – wtedy wystarczy obieraczka do warzyw). Wrzucamy na 2-3 minuty do osolonego wrzątku aż odrobinę zmięknie i zrobi się sprężysta.

Namoczone nerkowce zalewamy wodą i miksujemy w blenderze aż do uzyskania gładkiego, kremowego sosu.

Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy i podsmażamy boczniaki pokrojone w paski. Po ok 2 minutach dodajemy szarpanego kurczaka, sól i sproszkowany suszony czosnek (lub drobno posiekany świeży) a następnie posiekane liście szpinaku. Zalewamy wszystko sosem z nerkowców, mieszamy i ew. jeszcze solimy do smaku.

Podajemy z przygotowanym wcześniej makaronem z marchewek i odrobiną oliwy z oliwek.

IMG_4813spaghetti IMG_4832spaghetti

  • Magda

    Moje bez grzybków jedynie, ale smakowało wyśmienicie ! :) Wielkie dzięki za pyszny przepis !

  • Kidda

    Witaj!
    Danie wygląda świetnie, jutro spróbuję je przyrządzić – kurczak już się robi w wolnowarze :) Dzisiaj za to przymierzałam się do pocięcia marchewki na makaron i poległam. Mam pytanie jakiej tarki spiralnej używasz? Z mojej wychodzą cieniutkie, rwące się nitki – nie przypomina to „makaronu” na zdjęciu.